Miarowy stukot kół
Leasing samochodowy |lakier na samochód |Biuro rachunkowe Poznań

„Miarowy stukot kół kołysze do snu. Budzę się w Glasgow. Przesiadka do lokalnego pociągu, takiej, powiedziałbym, lepszej „ciuchci". Tym razem już całą dwudziestką do jednego wagonu. Jedziemy coraz dalej na północ, aż gdzieś za Fort Wiliam, w Góry Kaledońskie. Lokomotywa sapie z wysiłku, pokonując kolejne wzniesienia. Rzadkie przystanki, za oknami kompletne pustkowie. Wreszcie jesteśmy na miejscu. Mała, zagubiona wśród gór stacyjka i czekająca opodal ciężarówka. To Camusdarah.
Jowialny sergeant zaprasza gestem ręki — Jump in, boys — wskakujcie, chłopcy — i po chwili trzęsiemy się już na krętych, gruntowych drogach, zmierzając w kierunku wybrzeża.
Przed nami Ocean Adantycki. Sterczą z wody ponure skały. Nie ma ani skrawka piaszczystej plaży, wszędzie kamienie i wielkie głazy. Na niebie kłębią się dziwaczne czarnobure chmury. Sceneria jak z angielskiego filmowego horroru. Uwagę zwraca majacząca na horyzoncie ziemia.
— Wyspa Rum — objaśnia uprzejmie nasz sergeant. Nastrój wyraźnie się poprawia, nazwa wcale przyjemnie brzmi dla ucha. Może więc na tym owianym legendą kursie „korzonkowym" nie będzie tak źle
Ciężarówka nagle przystaje. Koniec przejezdnej drogi, dalej trzeba maszerować na własnych nogach. Ruszamy żwawo za sergeantem. Po kilkuset metrach, u stóp wielogarbnego pagóra — piętrowy, dość obszerny dom, otoczony koncentrycznie paroma płotami różnej wysokości. To nasza siedziba na wiele tygodni.“(4)



Okna PCV |kosci-konczyn.hypneo.com |Kominki